Ja z kolei coraz częściej wybieram spokojniejsze miejsca na wakacje, z dala od tłumów. Najlepiej sprawdzają się małe jeziora albo jakieś mniej znane odcinki rzeki, gdzie można naprawdę odpocząć. Nawet jeśli ryby nie biorą jakoś rewelacyjnie, to i tak sama obecność nad wodą robi swoje.